Lwów, miasto z duszą. Zwykle opisuje tylko miejsca związane z Polską, ale Lwów podbił moje serce. Doskonałe połączenia, niskie ceny – po prostu „nasze miasto!”. Łapcie mój krótki przewodnik na weekend we Lwowie 🙂

DOJAZD

Dobra wróżba – szczęśliwe hrywny znalezione już na lotnisku 🙂

Samoloty wizzair latają do Lwowa z Gdańska, Wrocławia i Katowic. Ceny biletów w obie strony zaczynają się już od 78zł. Za taką cenę kupowałam swoje bilety w grudniu, na kwietniowy wypad. Wybór miejsca był spontaniczny, od zawsze mnie tam ciągnęło i postanowiłam skorzystać z okazji. Po godzinie lotu byliśmy już na miejscu. Dojazd autobusem z lotniska do centrum zajmuje niecałe 20 minut i kosztuje kilkadziesiąt groszy, a uber około 10zł.

 NOCLEG

 

Skorzystaliśmy z podejrzanie taniej oferty z airbnb – 90zł za dobę dla 4 osób za 2 pokoje w centrum 🙂 Dobre rekomendacje, maksymalna ocena za lokalizację. Postanowiliśmy zaryzykować. Miejsce rzeczywiście było zlokalizowane w samym centrum, praktycznie wszystkie atrakcje były w zasięgu krótkiego spaceru. Drugie piętro w klimatycznej kamienicy. Jeśli jeszcze nie korzystaliście z tego portalu, z naszym linkiem macie 100zł zniżki na pierwszą rezerwację (jeśli całość wyniesie ponad 300zł, lub 38zł gdy jest ona mniejsza) https://www.airbnb.pl/c/katarzynaw2461?currency=PLN 

ATRAKCJE

Byliśmy z dwójką małych dzieci, niestety tym samym nie poznaliśmy nocnego życia – a słyszeliśmy że warto. Może następnym razem uda się wyskoczyć we dwoje 🙂 Mieliśmy bardzo mału czasu, na miejscu lądowaliśmy w poniedziałkowy poranek a wracaliśmy w środę po południu. Dziś już wiemy że na Lwów to stanowczo za mało i planujemy powrót, mimo wszystko było warto wpaść tam chociaż na trochę. Co udało nam się zobaczyć?

Rynek i stare miasto

  

XVIII i XIX wieczne bogato zdobione kamienice przykują uwagę nawet ignorantów architektonicznych. Gwar ulicznych grajków przerywa co kilka minut dzwonek tramwajów sunących po bruku. Liczne uliczki pełne są urokliwych knajpek, na każdym rogu znajdziemy topowe jadłodajnie polecane na tripadvisorze i wszelkich blogach. Z kulinarnych atrakcji zaliczyliśmy m.in.

Kopalnia kawy pod Pałacem Lubomirskich – wszystko w jednym 🙂 Możemy na żywo zobaczyć proces wypalania kawy, zaopatrzyć się w liczne gadżety – kawy, młynki, kubki, wypić kawę i zjeść ciasto. Schodząc piętro niżej do tzw. kopalni, uzbrojeni w specjalne kaski możemy zwiedzić podziemia i wypić podpaloną kawę lub kakao. Atrakcja robi największe wrażenie na najmłodszych. Nie zapomnijcie ubrać kasku – gdyby nie on wróciłabym z rozbitą głową, niektóre wejścia są naprawdę niskie.

Manufaktura czekolady – prawdziwy raj dla łasuchów, Na kilku piętrach można obejrzeć poszczególne procesy tworzenia słodkości, napić się kawy, spróbować wykwintnych deserów oraz kupić pamiątkowe praliny. Na dachu znajduje się taras widokowy.

 

Opera

Sztandarowy budynek wszystkich pocztówek. Budynek robi ogromne wrażenie z zewnątrz. Nam ze względu na dzieciaki nie udało się dostać na żaden spektakl – zostawiamy na to kolejną wizytę. Repertuar i ceny zachęcają 🙂

Kościoły

Rzadko zwiedzamy je na wypadach, jednak tutaj nie dało się ich pominąć. We Lwowie znajdują się świątynie różnych wyznań. Rzućcie okiem na listę świątyń w internecie i wybierzcie te które Was zaciekawią. Dla nas najciekawsze to m.in. Katedra Ormiańska i Kościół Bożego Ciała i klasztor Dominikanów we Lwowie.

Cmentarz Łyczakowski

Miejsce gdzie każdemu Polakowi zaczyna bić szybciej serce. Od pierwszych kroków wrażenie robią majestatyczne rzeźby.  Sam  cmentarz przypomina wręcz galerię sztuki. Kupiłam bukiet kwiatów i ruszyłam na kilkugodzinny spacer. Cmentarz jest ogromny, moim celem była głównie kwatera Orląt Lwowskich. Po drodze trafiłam na wiele innych ciekawych miejsc m.in. Powstańców Styczniowych. Orlęta robią ogromne wrażenia. Ciężki i wzruszający kawał historii… Na miejscu można wpłacić datki na utrzymanie polskich cmentarzy we Lwowie oraz okolicach.

   

Pchle Targi

Miejsca gdzie można kupić dosłownie wszystko. Od przedwojennych książek, przez winylowe płyty po kiczowate zabawki 🙂 Każdy znajdzie coś dla siebie. Najtańsze zabawki już od kilkudziesięciu groszy.

JEDZENIE

Kilka knajpek opisałam wyżej, od siebie możemy polecić w kwestii śniadań również: Cukor, Restauracja Baczewski, Lviv croissants. Obiady niezawodna Puzata Chata, Atlas i wszystkie gruzińskie knajpki . Ceny dla Polaków są naprawdę niskie. Zdarzyło nam się płacić za obiad dla naszej czwórki niecałe 30zł za wszystko! Kawa na ulicy to koszt 3zł, śniadania od 5zł wzwyż, obiad z napojem już ok 10zł. Polecamy korzystanie z komunikacji miejskiej, ulice są niestety bardzo zakorkowane. 

PAMIĄTKI

Nie ma co opisywać, każdy znajdzie coś dla siebie 🙂 Szczególnie polecamy lwowskie piwa oraz słodycze.

Na koniec kilka sentymentalnych fot 😉 . Lwów jest miejscem dla każdego, odnajdą się w nich pary szukające imprez, rodziny z dziećmi, zakochani, pasjonaci historii oraz starsi ludzie 🙂 

Komentarze

komentarzy