Wisła całe życie wydawała mi się miastem, które odwiedza się głównie zimą. Kojarzyła mi się głównie ze skoczkami narciarskimi i sportem. Jadąc tam, nie miałam pojęcia, że zostanie jednym z najciekawszych miejsc, jakie odwiedziłam w naszym kraju. Wisła położona jest w Beskidzie Śląskim. Ponad 70% terenów miasta to lasy! Co można zwiedzać tam latem?

Źródła Wisły

Dla mnie miało to symboliczny wymiar, od dawna marzyłam o tym, żeby zobaczyć źródła. Mieszkam w Gdańsku, w którym Wisła wpada do morza, miejsce to opisywałam tutaj. Ta rzeka to ewenement na skalę Europy, czyli takich, których bieg nie jest sztucznie zmieniany, nie licząc małych ingerencji. Kiedyś była rzeką o największym znaczeniu gospodarczym na świecie, wiele miast u nas w kraju rozwinęło się właśnie dzięki niej. Do źródeł dostaliśmy się za pomocą rowerów elektrycznych. Przyznam szczerze, że byłam do nich sceptycznie nastawiona, bardzo lubię jeździć na co dzień i rowery elektryczne kojarzyły mi się raczej z seniorami. Nie miałam wtedy pojęcia, jak jeździ się po górach i bardzo szybko zrozumiałam, że nie ma szans jeździć tutaj inaczej. Kaskady Rodła – zespół ok. 25 naturalnych wodospadów i progów rzecznych, a cala droga do nich jest bardzo malownicza.

Najpiękniejsza trasa

Kaskada Rodła były tylko jednym z kilku elementów tej niezwykłej trasy. Tego dnia na rowerach zrobiliśmy ponad 30km. Pomimo tego, że były elektryczne i dają około +300% mocy to i tak czuliśmy ten dystans w nogach. To jedna z takich wycieczek, że byłam zachwycona każdym postojem i nie spodziewałam się, że może być lepiej, a było właściwie co przystanek. Naszą trasę rozpoczęliśmy wraz z naszym przewodnikiem Jackiem w wypożyczalni rowerów. Przejechaliśmy przez miasto na górę Cieńków, następnie odwiedziliśmy Kaskady Rodła, punkt widokowy przy jeziorze Czerniańskim, minęliśmy małą zaporę i pojechaliśmy zwrócić rowery. Droga na Cieńków była dosyć mocna na kilku fragmentach, ale całą resztę polecam absolutnie każdemu. Wisła i okolice to ponad 100km tras spacerowych, w wypożyczalni na pewno możecie spytać o odpowiednią dla Was, ale jestem pewna, że nasza podpasuje każdemu.

Rowery MTB


Nie jeździłam wcześniej na takich rowerach, z chęcią wjechałam wyciągiem krzesełkowym na Skolnity, żeby zjechać najłatwiejszą z tras, przekonana o tym, że będzie to bardzo relaksujące popołudnie. Na dole jest wypożyczalnia, w której profesjonalnie dopasują dla Was rower. Do wyboru są trzy trasy, ja zdecydowałam się na najłatwiejszą. W końcu co to za filozofia zjechać rowerem? Długość trasy to 4000 m. Wrażenia były niesamowite, ale naprawdę sztuką jest nie wywrócić się na wirażach. Łatwa trasa jest dla osób, które potrafią jeździć w ten sposób. Jeśli nie wiecie jak, a chcecie spróbować, to podpytajcie w wypożyczalni – wszystko Wam powiedzą. Jeśli chodzi o technikę jazdy, to na szczęście uważnie słuchałam porad kogoś doświadczonego i zjechałam cało. To extra opcja dla osób, które lubią adrenalinę. Jestem zachwycona i na pewno jeszcze kiedyś zjadę. Wisła ma w sobie ogromny potencjał, jeśli chodzi o takie trasy, miłośnicy aktywnego wypoczynku z pewnością będą tutaj w raju. Normalnie taki rower kosztuje od kilkunastu tysięcy złotych wzwyż, możliwość wypożyczenia to bezbolesna finansowo opcja na taką rozrywkę. Genialna alternatywa dla jazdy na quadach. U góry znajduje się restauracja, w której możecie zjeść obiad lub wypić piwo z piękną panoramą miasta.

Base Camp Istebna

Takie parki to bardzo popularna w ostatnich latach forma rozrywki. Często bywam w takich miejscach, w trójmieście mam zaliczone wszystkie obiekty tego typu. Ten w Istebnej jest najpiękniej położonym, w jakim byłam. Jest kilka tras do wyboru, również takie dla całej rodziny. Trafiliśmy kiepską, deszczową pogodę, ale nie zepsuło nam to zabawy. Dzięki naprawdę świetnemu instruktorowi (pozdrawiam Kubę!) udało się przejść trasę wysokościową również naszemu ośmiolatkowi, który kilkukrotnie chciał się wycofać. Radość z tego, że się udało była ogromna i do dziś wspomina to jako jeden z najlepszych momentów wyjazdu. Zrobiłam zwykłą, łatwą trasę, z którą poradzi sobie każdy oraz tyrolkową, która jest wisienką na torcie. Odległości są spore, a widoki robią wrażenie! Jest też bardzo pomysłowa trasa dla najmłodszych, taki wstęp do wyższych tras. Dostępna jest dla maluchów od drugiego roku życia. Niby drobiazg, ale jak działam na wysokich obrotach, to jest dla mnie naprawdę istotny – mają naprawdę dobrą kawę. Stacjonuje tam foodtruck Jam Jam, w którym do wyboru są też burgery, tortille i pyszne desery, także głodni nie wyjdziecie. Na pewno wrócimy jeszcze do Wisły i na pewno powtórzymy ten punkt wizyty 🙂

Centrum Edukacji Ekologicznej

Nie byłam w samym obiekcie, który był jeszcze zamknięty, wybrałam się tylko na spacer po terenie wokół niego. Magiczne miejsce na spacer, nie tylko dla rodzin! Nie przepadam za takim narzuconym, wymuszonym propagowaniem ekologi która czasem przekracza granice absurdu. W tym parku wszystko pokazane jest tak, jak powinno to być zrobione. Są alejki pełne różnorodnych roślin, ścieżki edukacyjne, tablice z ciekawostkami, pachnący labirynt pełen kwiatów. Dowiedziałam się z tych tablic naprawdę ciekawych rzeczy, takich jak to, że jerzyk w trakcie lotu je, pije i śpi a rekordowe osobniki potrafią nie lądować nawet przez trzy lata. Bardzo dobrze zaaranżowana przestrzeń miejska, pozazdrościć.

Kuchnia regionalna

Jestem fanką takiej kuchni, chociaż jest dosyć ciężka. Pamiętajcie, że tradycyjna kuchnia zawsze może Wam powiedzieć coś na temat trybu życia ludzi, w miejscu, w którym przebywacie. Jak ktoś ciężko pracował i dużo chodził po górach, musiał jeść tłusto 🙂 W miejscu naszego noclegu, miałam okazję wziąć udział w warsztatach kulinarnych. Bardzo lubię gotować, na pewno będę wracać od czasu do czasu do tych dań. Zawsze, niezależnie czy to bliski, czy daleki wyjazd staram się próbować i gotować lokalne potrawy, polecam to każdemu!

Wisła pełna jest restauracji z regionalnymi daniami. Kapuśnica albo rosół na żeberkach, kluski, placki ze szpyrkami a na dobre trawienie herbatka z zielin – tak zwykle wyglądały nasze obiady w trakcie pobytu. Z restauracji, które szczerze polecam, mogę wymienić:
Chata Olimpijczyka Jasia i Helenki, U Karola, Kącik Zbójnicki, Karczma Drewutnia a na deser kultowa cukiernia u Janeczki.

Nie można zapomnieć o mioduli, lokalnej wódce robionej na spadziowym miodzie.

JanosikArt Pracownia Snycerska

Snycerstwo ludowe brzmiało dla mnie dość egzotycznie, nie miałam wcześniej styczności z taką pracownią. Nie jestem fanką sztuki, ale zachwyciły mnie rzeczy, które tam powstają! Wszystko jest starannie, ręczne robione według tradycyjnych metod. Miałam nawet okazję spróbować „rzeźbienia”, jednak do tego trzeba precyzji i talentu, więc na pewno nie jest to zajęcie dla mnie 🙂 Zdecydowanie warto tu zajrzeć, wierzcie mi na słowo – na pewno się Wam spodoba. A w ogrodzie czeka na Was prawdziwie magiczna galeria! Znajdziecie tutaj rzeźby w wielu stylach: klasyczne, ludowe i przestrzenne. Nigdy nie sądziłam, że z taką przyjemnością spędzę czas w takim miejscu.

Muzeum Magicznego Realizmu – Ochorowiczówka

Willa Ochorowiczówka to miejsce, w którym możemy poznać historię Juliana Ochorowicza, wybitnego naukowca, filozofa, wynalazcy i mieszkańca Wisły. To osobowość, której nie da się opisać w kilku zdaniach. Niestety, nie jest odpowiednio doceniana w naszym kraju. W muzeum zapoznacie się z jego dziełami oraz wynalazkami. Inne wystawy to dla mnie rewelacja, nie znam nikogo, kogo nie zaciekawiłyby obrazy Zbigniewa Beksińskiego czy Marcina Kołpanowicza. Na wystawie stałej jest tam również 60 prac Salvadora Dali. Galeria nie jest duża, chociaż miłośnicy sztuki na pewno spędzą w niej sporo czasu.

Zamek Zagadek

Znajduje się w pięknym, zabytkowym Zameczku Myśliwskim Habsburgów. To jeden z ostatnich zachowanych przykładów drewnianej architektury budownictwa rezydencjonalnego. Planowo mieliśmy być w jednym pokoju zagadek, postawiliśmy na czarodziejskiego Harrego Pottera. Przyznam szczerze, że nie szlo nam zbyt łatwo, ale zdążyliśmy się wyrobić w czasie. Dzieciakom było mało, więc skusiliśmy się jeszcze na pokój świąteczny. Polecam zwłaszcza na dni z gorszą pogodą!

Offroad Pod Piramidą

Moi stali czytelnicy pewnie wiedzą, że lubię duże auta i zjeździłam już sporo różnych tras w swoim życiu. Nigdy nie gustowałam w sportowych autach. Wyzwaniem dla mnie była trasa, którą pokonywałam kultowym, niezniszczalnym nissanem patrolem. Patrząc wcześniej na tor, byłam pewna, że nie dam rady go przejechać, ale dzięki dobremu pilotowi wszystko się udało, a emocje były niezapomniane. Zresztą, na takiej wysokości nie ma się co dziwić, trasa musi robić wrażenie 🙂

Kobyla Skala

Widok, który wrzuciłam na swój instagram wywołał sporo pytań o lokalizację, znajdziecie ją normalnie w google mapsach. Szutrowa droga prowadzi na polankę, znajdującą się na piaskowej skale. Cudowna panorama i stosunkowo łatwy dojazd sprawia, że to miejsce dla każdego. Skała to idealne miejsce na ćwiczenie umiejętności wspinaczkowych. 

Nocleg

Nocowaliśmy w Ośrodku Karina. Z czystym sumieniem polecam zwłaszcza rodzinom. Rewelacyjne jedzenie z regionalnymi akcentami, odbywają się tutaj również wspomniane wyżej warsztaty kulinarne, więc siłą rzeczy trzymają wysoki poziom. Lokalizacja dla nas była idealna – wszędzie było blisko, ale miejsce znajduje się na uboczu, wieczorem panowała cisza, spokój i słychać było jedynie szum rzeki. Dla dzieci mnóstwo atrakcji: basen, trampolina, tyrolka, króliki, barany i piękny kot norweski. Zimą tuż obok znajduje się wyciąg narciarski.

Podsumowanie

Wizytę w Wiśle odbyliśmy w trakcie trwania pandemii oraz jeszcze dosyć mocnych obostrzeń, nie udało nam się zobaczyć części atrakcji, ale szczerze mówiąc, był to tak dynamiczny wyjazd, że chyba na nic innego nie wystarczyłoby nam czasu. Na pewno przy okazji kolejnego wyjazdu sprawdzimy również resztę. Beskidy totalnie mnie zachwyciły i jestem pewna, że będę tam wracać jeszcze przez wiele lat.

Zapraszam do śledzenia moich podróży na instagramie!

Komentarze

komentarzy