Żuławy dosłownie w pigułce, bo było to oczywiście bezkontaktowe zwiedzanie z racji obecnych okoliczności. Niestety, pandemia zmieniła moje plany. Mam jednak nadzieję, że zainteresuje Was na tyle, że wybierzecie się zagłębić ten region już po zniesieniu restrykcji. Potraktujcie to jako zapowiedź właściwego artykułu. Z pewnością większość z Was wybierze w tym roku wakacje w kraju, warto już więc zacząć planowanie.

Żuławy

Żuławy to region położony między Gdańskiem, Malborkiem oraz Elblągiem. Charakteryzuje go specyficzne położenie geograficzne – znajduje się w depresji, więc są to tereny podmokłe, wszędzie znajdziecie rzeki i kanały. Przepiękne krajobrazy i niezwykła kultura powinny przyciągać turystów jak magnes. Każda osoba hacząca o Trójmiasto powinna sobie zagospodarować czas, żeby wyskoczyć też tutaj. 

Olędrzy i Mennonici

W wiekim skrócie: Olędrzy byli osadnikami z Fryzji i Niderlandów, najczęściej wyznania mennonickiego. Mennonici to radykałowie anabaptyzmu, charakteryzowała ich: pracowitość, tradycjonalizm i pacyfizm. A teraz cofnijcie się wyobraźni do XVI wieku. Polska słynęła wtedy z tolerancji religijnej na całą Europę. Stała się celem migracji dla ludzi, którzy są prześladowani za wiarę. Mennonici znaleźli u nas spokój, okazali się doskonałymi inżynierami i potrafili świetnie zagospodarować trudne, podmokłe tereny, które wcześniej były nieużytkami. Oni mieli ogromną jak na tamte czasy swobodę, a właściciele ziemscy zysk, dzięki czemu wszyscy żyli w zgodzie. Problemy zaczęły się w trakcie rozbiorów, Mennonici nie uznawali nawet służby wojskowej, część z nich opuściła nasz kraj. Ich ostateczne pożegnanie z ziemiami polskimi nastąpiło w 1945, kiedy uciekli przed nadejściem Armii Czerwonej. Minęło sporo lat, ale przez cztery wieki mocno wpisali się w krajobraz i zostawili po sobie ogromne dziedzictwo kulturowe. Możemy się poczuć, jakbyśmy cofnęli się w czasie.

Domy Podcieniowe

Wizytówka Żuław! Charakterystyczne domy postawione są na drewnianych konstrukcjach, wypełnioną dekoracyjnymi cegiełkami tzw. Holenderką. Jeśli jesteście ciekawi, co cegły z Holandii robiły w Polsce, to tutaj o tym wspominałam. Elementem, który nadaje im niepowtarzalny wygląd jest tzw. podcień, czyli wysunięte piętro oparte na drewnianych filarach. Ich ilość uzależniona była od zamożności gospodarza. Wszystkie domy podcieniowe miały podobne wnętrze, niestety zwiedzę i pokaże Wam je dopiero po pandemii. Niektóre z domów zostały wykupione przez prawdziwych pasjonatów i dostały nowe życie. Widać, że ktoś włożył sporo serca i pieniędzy w ich odrestaurowanie. Podcieniowe domy przypisuje się głównie Mennonitom, jednak już wcześniej na Żuławach można było zaobserwować podcienie, także jest to po prostu unikatowa mieszanka styli lokalnych mieszkańców i Mennonitów.

W trakcie jazdy trafiłam na wiele innych starych i przepięknych posiadłości. Jest to taki rodzaj trasy, że jadąc co chwilę traficie na coś, co zwróci Waszą uwagę.

Wiatrak

Został wybudowany w 1800 roku. Kiedyś wiatraki były jednym z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu Żuław, niestety większość z nich nie przetrwała. Obecnie jest to jedyny zachowany wiatrak typu Holender na Żuławach. Jest piękny, jak widać jego skrzydła wymagają remontu, ale w środku jest zabezpieczony. Trzymam kciuki, że ktoś go odrestauruje.  Wiatrak jest wystawiony na sprzedaż za 349 000zł. Może czyta to jakiś milioner, który go odkupi i wyremontuje :)? Na wszelki wypadek porzucam link 😉

Cmentarze Mennonitów

Do dziś na Żuławach przetrwało kilka cmentarzy, na których pochowane są osoby wyznania menonickiego. Znacząco różnią się od innych nekropoli. Charakteryzują je specyficzne, wysokie stele. Z inskrypcji zamieszczonych na płycie, możemy dowiedzieć się wielu informacji o zmarłych. Do dziś są na nich bardzo wyraźne napisy oraz symbole np. kwiaty symbolizują pochowane kobiety, a złamane róże śmierć w kwiecie wieku. Niestety na cmentarzu, na którym byłam, panował chaos. Na ziemi leżało sporo porozwalanych i połamanych płyt. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że dbanie o takie rzeczy wymaga czasu i pieniędzy. Uważam, że koszta zabezpieczenia takich obiektów nie są jednak ogromne i skoro istnieje możliwość dostawania dotacji na czasem naprawdę absurdalne rzeczy, to zdecydowanie powinny znaleźć się środki na takie miejsca. 

Kuchnia Żuławska

Oczywiście nie może zabraknąć wpisu o regionalnym jedzeniu. A myślę, że jest to spore zaskoczenie, bo jest to naprawdę jedzenie z wyższej półki smakowej. Tradycje kulinarne Żuław bardzo długie i różnorodne. W dawnych latach jedzono tutaj głównie ryby, a królowały jesiotry. Z przybyciem Mennonitów rozwinęło się tu m.in. serowarstwo oraz produkcja alkoholi. Słynna jałowcówka – machandel to najpopularniejszy mocny alkohol pity w niderlandzkim wtedy Gdańsku oraz na terenie Żuław. Do dziś możecie spróbować jej w niektórych gdańskich restauracjach. Mennonici słynęli również z różnorodnych sadów owocowych, a ich przysmakiem kulinarnym było masło jabłkowe. Po pandemii dokładnie opiszę Wam specjały tej kuchni, bo wybieram się do miejsc, które serwują prawdziwe, tradycyjne żuławskie potrawy. Zjecie tam m.in. pieczone jesiotry, raki, gęsi i napijecie się piwa z lokalnych browarów. Koniecznie po zwiedzaniu zaplanujcie czas na degustację lokalnych specjałów.

Dojazd

Z centrum Gdańska na Żuławy dojedziecie autem w niecałe 30 minut. Na miejscu, w sezonie bardzo rekomenduje zwiedzanie Żuław na rowerze, jest to miejsce wprost stworzonego do tego typu turystyki. Ja oczywiście byłam autem, a moja wyprawa trwała zaledwie kilka godzin. Jak ktoś nie jest fanem takich kulturowych zabytków, architektury i przyrody to wystarczy mu jeden dzień. Osobom, które lubią takie klimaty, rekomenduje po prostu wybrać się tam na kilka dni 🙂 Jak tylko skończy się pandemia, wybieram się na Żuławy, żeby pokazać Wam wnętrza domów podcieniowych, muzeum i kilka innych, chwilowo niedostępnych atrakcji. Z pewnością będzie co oglądać!

Oczywiście zapraszam Was do śledzenia mojego profilu na instagramie

Żuławy
Kościół z 1712 roku

Komentarze

komentarzy