Spacer po Gdańsku, to zawsze dobry pomysł. Jako rodowita mieszkanka miałam okazję wymyślić dla Was m.in. na alternatywną propozycję przechadzki po Nowym Porcie. Tym razem we współpracy z miastem Gdańsk, wybrałam się na przechadzkę po Głównym Mieście (Główne Miasto a nie Starówka!). Z racji tego, że mieszkam tu od lat, z przewodnikiem o wiele bardziej skupiliśmy się na pewnych detalach miasta, na które większość z Was pewnie nie zwraca uwagi na co dzień. Podrzucam Wam tutaj małe ciekawostki! Bardzo długo rozmawialiśmy o hanzatyckich korzeniach miasta, czasach jego świetności, podobieństwach do innych miast handlowych Północnej Europy. Powiem Wam szczerze, że naprawdę warto się wybrać na taką przechadzką, bo ilość informacji, których się dowiecie, jest praktycznie nie do wyciągnięcia z internetu 😉 Przewodnik z pasją zna historię dosłownie każdej kamienicy, układu architektonicznego a zaskakujące ciekawostki oczywiście się nie kończą.

Na przełomie XV i XVI wieku miasto było rozkwicie. Dziś ciężko to sobie wyobrazić, ale Wisła będąca wtedy główną arterią komunikacyjną oraz dostęp morza sprawiły, że Gdańsk był jednym z najpotężniejszych miast Europy. Spacer rozpoczęliśmy przy Złotej Bramie, wzniesionej w 1612 roku.

Cegły

Kiedyś mawiano, że Holender który schodził ze statku na gdańskim nabrzeżu, czuł się jak u siebie w domu. Port pełen statków, kamienice wybudowane w niderlandzkim stylu, zrobione nawet z holenderskich cegieł. Jakim cudem? Statki przewożące towary do krajów zajmujących teren dzisiejszego Beneluksu były bardzo obciążone, bo przewoziły m.in. zboże. Oczywiście nie mogły wracać puste, więc w ramach balastu wkładano tam małe, charakterystyczne cegły. Dziś bez problemu gołym okiem zobaczycie które budowle są z nich zrobione 🙂 Idealnym przykładem tego będzie Zielona Brama

Żuraw

Sztandarowy symbol Gdańska, największy i najstarszy z zachowanych dźwigów portowych średniowiecznej Europy. Zbudowano go w 1442 roku. Mija go każdy turysta, w zasadzie wiadomo do czego służył, ale dopiero na spacerze poznałam jego parametry i dotarła do mnie jego moc. Urządzenie było w stanie podnieść ciężar dwóch ton na wysokość 27 metrów bądź, po sprzęgnięciu obu par kół, 4 t na wysokość 11 m. Żuraw został podpalony w trakcie wyzwolenia miasta przez Rosjan. Na szczęście udało się go odbudować. Nie wyobrażam sobie Gdańska bez niego! W środku jest muzeum, do którego warto zajrzeć.

Romans Kopernika

Jeden z największych skandali obyczajowych w XVI wieku. Romans księdza budziłby emocje dziś, a co dopiero wtedy, zwłaszcza jeśli chodziło o tak znaną postać! Według ustaleń Kopernik romansował z oszałamiająco piękną holenderką, Anną Schilling. Poznał ją w Gdańsku, wiodła dostanie życie jako córka holenderskiego kupca, ale porzuciła wszystko, żeby pracować jako gosposia we Fromborku. Po doniesieniu o tym biskupowi, przeprowadziła się do Gdańska i zamieszkała w Kamienicy przy ulicy Mariackiej 1. Mikołaj Kopernik bywał w tym niezwykle charakterystycznym budynku regularnie, aż do swojej śmierci. Wygląda jak fragment oderwany z jakiegoś zamku, prawda? Sprawa tej niezwykłej znajomości jest obecnie wnikliwie badana przez historyków.

Herb

Dziś są to dwa krzyże z koroną, w pełnej wersji podtrzymywane przez dwa lwy. Herb miasta możemy oglądać w wielu różnych miejscach. Niektóre jego wersje są wyjątkowe. Kogo wypatrują lwy na herbie, który znajduje się na Ratuszu Głównego Miasta? Zwróciliście kiedyś uwagę, że znajdujące się na nim lwy patrzą w kierunku złotej bramy, a nie na siebie? Legend na ten temat jest wiele, od tego że czekają na przyjście krzyżaków, króla, a nawet i wodza III Rzeszy. Drugi oryginalny herb znajduje się w Bramie Chlebnickiej. Jest to najstarsza z trzech zachowanych późnogotyckich bram wodnych – wskazuje na to nie tylko forma architektoniczna, ale także umieszczony nad przejazdem od strony Motławy herb Gdańska. Są to dwa srebrne krzyże, bez korony dodanej w 1457 roku. To jedyne miejsce, gdzie możemy obejrzeć go w takiej wersji.

Płaskorzeźba z kosmosu

Zniszczenia miasta po IIWŚ były ogromne. Część elementów musiała zostać poddana rekonstrukcji, oczywiście był to długi proces. Spacerując jedną z najpiękniejszych ulic w Polsce a pewnie i na świecie, możemy natknąć się na pewien niezwykły detal. Jedno z przedproży ozdobione jest na pozór klasyczną płaskorzeźbą. Wymagała ona naprawy, która została wykonana w ZSRR. Z tylko sobie znanych powodów, postanowili dorobić w niej na księżycu… statek kosmiczny. 

Baby pruskie

Niezwykłe posągi możemy podziwiać przed Muzeum Archeologicznym w Gdańsku. Chociaż jest to jedna z takich zagadek, która nigdy nie zostanie rozwiązana. Skąd wzięły te nietypowe rzeźby? Znajdowano je na terenach zamieszkiwanych przez plemiona pruskie, które zostały podbite przez krzyżaków. Według badaczy przedstawiają mężczyzn, którzy w prawej ręce trzymają róg a w lewej czasem miecz lub tasak. Oczywiście istnieje kilka teorii na ich temat m.in. że są to osoby zaklęte w kamień za swoje przewinienia lub jest to hołd dla pruskich wojowników. 

Żona Jana Heweliusza

Jan Heweliusz to jeden z najbardziej znanych astronomów i matematyków w Polsce. W wieku pięćdziesięciu dwóch lat poślubił zaledwie szesnastoletnią Elżbietę Koopman. U nas w kraju jest to nieznana postać, za to na świecie sławą dorównuje mężowi. Tworzyli bardzo udany związek, doczekali się czwórki dzieci, ale Elżbieta nie była typową żoną jak na tamte czasy. Była wykształcona, znała kilka języków, miała szerokie zainteresowania naukowe. Razem z Janem prowadziła badania naukowe, pomagała projektować obserwatorium astronomiczne, korespondowała z wieloma uczonymi z całego świata. Współtworzyła katalog 1564 gwiazd, który został opublikowany w 1690 roku.  Przeżyła męża o 6 lat i została pochowana obok niego w ewangelickim kościele, który obecnie jest kościołem św. Katarzyny w Gdańsku. Jeden z kraterów na Wenus został nazwany Corpman na cześć Elżbiety Koopman od angielskiej wersji jej nazwiska. Upamiętnia ją także planetoida Koopman. Na świecie uważana za jedną z pierwszych kobiet, działającą w świecie nauki. 

Za kilka dni zapraszam na dalszą część ciekawostek. Skupię się na tradycjach kulinarnych i alkoholowych Gdańska w złotym wieku. A że to miasto portowe pełne ludzi z całego świata, to oczywiście będzie o czym poczytać.

Inne atrakcje w pobliżu Gdańska znajdziecie TU.

Na bieżąco możecie śledzić moje wyprawy na FB i oczywiście na instagramie.

Komentarze

komentarzy