Zamek w Łapalicach to jeden z najbardziej znanych zamków w Polsce, mimo że jego budowa nigdy nie została dokończona.

HISTORIA

W sercu Kaszub, na wyjątkowo malowniczym terenie pewien rzeźbiarz z Gdańska postanowił wybudować sobie dom wraz z pracownią artystyczną. Okazało się, że właściciel rozpoczął budowę zupełnie innego obiektu, który stał się prawdopodobnie największą samowolą budowlaną na terenie naszego kraju. Zamek w Łapalicach imponuje, jego powierzchnia to ponad 5 000 metrów, kilka pięter, 52 pomieszczenia, 365 okien, olbrzymia sala balowa, basen i 12 wieżyczek. Symbolizuje to 52 tygodnie w roku, 365 dni oraz 12 miesięcy. Wnikliwi znajdą tutaj inspiracje zaczerpnięte z Zamku Krzyżtopór, który również naszpikowany jest symboliką. W 1979 roku ruszyła budowa zamku. Na bieżąco, dobudowywano kolejne komnaty, wieże, salę balową, a nawet basen.

Pewnie w latach dziewięćdziesiątych procedury administracyjne wyglądały nieco inaczej niż dziś, budowla rosła w oczach, pomimo ewidentnego łamania prawa.  Na początku lat 90. XX w. prace budowlane zostały przerwane z powodu problemów finansowych inwestora. W celu dalszego finansowania budowy w 2000 r. uruchomił on duży zakład meblarski, który po zaledwie roku funkcjonowania został poważnie uszkodzony w trakcie powodzi. W 2006 roku powiatowy inspektor nadzoru budowlanego nakazał rozbiórkę budowli, ponieważ inwestor nie przedstawił nowej dokumentacji projektowej, zamku jednak nie zburzono. W 2013 roku wydano decyzję o zaniechaniu dalszych robót na zamku w Łapalicach.

Zwiedzanie

Na Zamek w Łapalicach wybrałam się przy okazji jednodniowego wypadu na Kaszuby. GPS bezbłędnie doprowadził mnie pod wejście do zamku, gdzie pomimo porannej godziny stało pełno aut, trafił się nawet bus z turystami. Zamek z roku na rok jest w gorszym stanie – obiekt nie został dokończony i odpowiednio zabezpieczony, ściany zdobi wątpliwej jakości graffiti, a dodatkowo zalegają tam fury śmieci. Na obejście zamku wystarczy godzinka. Jest to tylko surowa konstrukcja, jednak po wejściu na jej teren zdecydowania uruchamia się wyobraźnia. Na pewno każdy po takim spacerze, ma w głowie swoją wizję wykończenia tej nietypowej budowli.

Bezpieczeństwo

Przed wejściem znajduje się tablica informująca o tym, że jest to teren budowy. Patrząc na sposób, w jaki ludzie zwiedzają zamek, obawiam się, że w końcu może tam dojść do jakiegoś poważnego wypadku.  W 2017 r. młody mężczyzna wpadł do szybu windowego i doznał poważnych obrażeń nóg. Niestety, nie jest to bezpieczny plac zabaw. Moim zdaniem wystarczy zachować zdrowy rozsądek, ale nie każdemu jest on dany. Pamiętajcie o tym 🙂 Zamek możecie obejrzeć, spacerując wokół niego, nie wchodząc do środka.

Okolica

Jest tak piękna, że zdecydowanie nie warto przyjeżdżać tutaj dla samego zamku. Oczywiście, optymalnie jest spędzić na Kaszubach kilka dni, ale jest to też idealna opcja wypadowa na jednodniówkę z Trójmiasta. Jest to okolica pełna atrakcji, kilka pomysłów na organizację znajdziecie TUTAJ.

Zapraszam do bieżącego śledzenia mojego profilu na instagramie!

Komentarze

komentarzy