Kopalnia Guido jest mi dobrze znana, bo opisywałam ją już w swojej książce. Moim zdaniem to jedna z najlepiej zorganizowanych atrakcji w Polsce. Jestem pewna, że w ciągu kilku najbliższych lat będzie jednym z symboli polskiej turystyki. Wiem, że kopalnia nie dla wszystkich brzmi atrakcyjne, ale zaufajcie mi — trochę miejsc już w życiu widziałam i gwarantuje, że będziecie zadowoleni. Tylko tutaj macie okazję zjechać kilkaset metrów pod ziemię, poznać historię Śląska, zrozumieć trudy pracy górników, a po intensywnym zwiedzaniu napić się piwa w najniżej położonym pubie w Europie.

Zabrze to miasto, które słynęło z górnictwa, jednak żadna z kopalni nie przetrwała. Dzięki ciężkiej pracy wielu osób i instytucji udało się udostępnić kopalnie dla ruchu turystycznego. Naprawdę wielkie brawa, bo w wielu miastach takie miejsca giną bezpowrotnie. Jak tylko kopalnia Guido zaprosiła mnie do współpracy, nie zastanawiałam się ani chwili. Bardzo się cieszę, że mogłam ją odwiedzić po raz kolejny. Do wyboru macie 3 trasy, sama polecam każdą. Nie ma opcji samodzielnego zwiedzania, za to śmiało mogę powiedzieć, że pracują tutaj samo pasjonaci, może dlatego, że to byli górnicy i po prostu wiedzą, o czym mówią. Dobry przewodnik to zawsze połowa sukcesu. Jeśli planujecie podróż z małymi dziećmi, to polecę Wam sąsiednią Sztolnię Królowa Luiza, ale o tym w kolejnym wpisie.

Trasy – którą wybrać?

Trasa „Podziemny spacer Górniczy” jest idealna dla debiutantów. Rozpoczyna ją zjazd prawdziwą szolą. Trasa i eksponaty znajdują się na głębokości 170 i 320 metrów, już sama świadomość tego, jak daleko od powierzchni jesteśmy, powoduje dreszczyk emocji. Szola jedzie z prędkością 4 metrów na sekundę, w trakcie zjazdu miałam wrażenie, że szybciej się chyba nie da, ale standardowo górnicy jeżdżą 8 m/s. Dla porównania przeciętna winda w bloku pokonuje odległość jednego metra na sekundę.

Zwiedzanie trwa około 2.5 godziny. W trakcie dowiecie się, jak wyglądało wydobycie w kopalni w XIX i XX wieku. Zawsze wiedziałam, że bycie górnikiem to ciężki zawód, ale nie miałam pojęcia, jak bardzo. Na trasie dowiecie się jakimi technikami wydobywano węgiel, jakie zagrożenia czekały na górników i jak łatwo można było stracić tutaj życie. Odwiedzicie oryginalne podziemne stajnie, bo konie pracowały tutaj do lat 60. XX wieku. Przewodnik pokaże, w jaki sposób je zwożono i jak wyglądało tutaj ich życie, bo w kopalni zostawały już do końca swoich dni.

Na trasie jest trochę efektów multimedialnych, ciekawych i nieprzesadzonych. Kopalnia pokazana jest w taki sposób, że z łatwością sami wyobraźcie sobie, jak to wszystko funkcjonowało. Wrażenie robi kaplica św. Barbary, patronki wszystkich górników. Urodziłam się 4 grudnia, właśnie w Barbórkę więc zawsze patrzę na takie miejsca z dodatkowym sentymentem. Jest takie twierdzenie, że w okopach nie ma ateistów. Uważam, że śmiało takie zdanie może dotyczyć się pracy pod ziemią. Na mnie największe wrażenie zrobił fragment dawnego wyrobiska, z oryginalnymi drewnianymi filarami, podtrzymującymi całą konstrukcję. W tym miejscu węgiel fedrowano jeszcze za pomocą kilofów, a dzienny urobek na osobę wynosił około 4-5 ton. Dalszą część trasy z pewnością porwie miłośników techniki. Gigantyczne górnicze kombajny i taśmociągi robią wrażenie gabarytami, mocą i poziomem wytwarzanego hałasu. Fajną ciekawostką jest przejażdżka podwieszaną kolejką górniczą, byłam w różnych kopalniach, ale nigdzie indziej się z taką nie spotkałam.

Górnicza Szychta

To pełna emocji i przygód trasa dla wymagających klientów. Prawdziwa górnicza szychta odbywa się w pełnym ekwipunku. Przed wejściem otrzymacie strój — gumiaki, spodnie, koszule, kask, latarkę, rękawice i groźnie brzmiący aparat ucieczkowy, który potrafi uratować życie górnikom, zapewniając godzinę tlenu. Po przebraniu odbywa się zjazd szolą i zejdziecie 355 pod ziemię, w okolice ściany wydobywczej nr 4. Trasa ma tylko 1.5 km, a jej pokonanie trwa około 4 godzin, co najlepiej świadczy o jej trudności. Ciasne, górnicze chodniki, wzniosy i obniżenia — tak skrócie można opisać jej przebieg. Po drodze Sztygar zleca prawdziwe zadania takie jak ci przeniesienie rurociągu o wadze kilkudziesięciu kilogramów, cięcie drewna itp. Punktem kulminacyjnym jest ciasne przejście przez ponad stumetrową ścianę węglową o sporym nachyleniu.

Sporo osób opowiadało mi, że w kopalni największe wrażenie robi cisza, wydawało mi się to absurdalne, jednak to prawda. Całkowita, niewyobrażalna wręcz ciemność i głucha cisza, w której słyszałam bicie serca i każdy oddech została mi w pamięci do teraz. Po odbyciu szychty wręcz obowiązkowe staje się spożycie piwa kraftowego „Guido” i sycącego, Śląskiego posiłku w podziemnym pubie. Ta trasa to doskonała opcja na wypad ze znajomymi, również na takie okazje jak wieczór kawalerski czy urodziny. To wspólna zabawa, zadania i emocje, których nie znajdziecie w innym miejscu. Żeby wziąć w niej udział, trzeba być pełnoletnim i mieć niezłą kondycję.

Mroki Kopalni

To wyprawa w najgłębsze i najciemniejsze rejony Guido. Technologie używane w kopalni są imponujące, ale ja jestem fanką właśnie takich surowych klimatów. Mroki to idealna opcja dla osób, które chcą na własnej skórze poczuć, jak wyglądała praca w ciemnej, zapylonej kopalni pełnej przeszkód, ale w lżejszej wersji niż szychta — bez ciężkich zadań. Przejście zajmuje około 2.5 godziny, bo wciąż jest to wymagająca droga. Trasa jest dozwolona od 12 roku życia.

Hala Pomp

To wyjątkowe miejsce, które z pewnością przypadnie do gustu każdemu. Pub jest 320 metrów pod ziemią, posiada surowy wystrój i szeroką ofertę gastronomiczną, warto zajrzeć tutaj po zwiedzaniu. Fani browaru znajdą tutaj niepasteryzowane piwo „Guido” i śląskie przekąski. Jak macie ochotę na samą rozrywkę, to istnieje opcja zjazdu do samego pubu, bez zwiedzania. 

Obawy

Wiem, że niektóre osoby stresują się na samą myśl o ciasnych, ciemnych i pełnych duchoty podziemiach. Chciałam Was uspokoić, trasa jest naprawdę fenomenalnie przygotowana. Tunele na standardowym zwiedzaniu nie są klaustrofobiczne, jest tam sporo przestrzeni. Znajdzie się kilka wąskich przejść np. przy maszynach, ale nie będziecie nimi przytłoczeni. Przewodnicy są świetnie przeszkoleni z zakresu pierwszej pomocy, są również wyjścia ewakuacyjne i w każdym momencie można opuścić kopalnie. Pamiętajcie, że pod ziemią panuje inna temperatura niż na zewnątrz i trzeba dopasować ubiór, żeby się potem nie męczyć, im niżej tym będzie cieplej.

Cennik

Koszt normalnego biletu na trasę podstawową to koszt 60 zł, za ulgowy oraz rodzinny trzeba zapłacić 45 zł. W przypadku innych cena jest zależna od ilości uczestników.

Oczywiście, zapraszam do bieżącego śledzenia moich przygód na INSTAGRAMIE.