Gdańsk stale przyciąga turystów, nawet w trakcie pandemii nie były aż tak odczuwalne pustki. Mieszkam tutaj od urodzenia, więc nie raz zdarzało mi się oprowadzać znajomych, którzy przyjeżdżali nad morze. Główne miasto, błędnie nazywane starówką jest sercem Gdańska. Istnieje tutaj mnóstwo opcji zwiedzania, w zależności od preferencji. Coraz bardziej popularne staje się zwiedzanie miasta z innej perspektywy, kajakiem. Ostatnio wpadła do mnie znajoma i postanowiłam zabrać ją właśnie na kajaki. Wzbudziło powszechne zdziwienie wśród moich odbiorców – Gdańsk z kajaka w listopadzie? Było REWELACYJNIE!

Trasa

Do wyboru było kilka tras, cała akcja z naszej strony była dość spontaniczna. Zdecydowałyśmy się na krótką, ale efektowną trasę „zachód słońca z kajaka”. Wycieczkę rozpoczęłyśmy w Stoczni Cesarskiej. Byłyśmy we 4, dostałyśmy dwa podwójne kajaki oraz instruktora. W ciągu kilkunastu minut nas przeszkolił, dowiedziałam się co trzymać, pod jakim kątem itp. Jakieś pół godzinki płynęłyśmy do popularnego Żurawia. Po drodze podziwiałyśmy m.in. stocznię, Ołowiankę, Wyspę Spichrzów, ruiny zamku krzyżackiego. Dowiedziałam się nawet kilku ciekawostek, a jak wiecie, mnie nie jest już tak łatwo zaskoczyć. Czy osoby, które nigdy nie pływały wcześniej sobie poradzą? Bez problemu, są to kajaki z których chyba nie da się wypaść, ja mam skłonność do takich wypadków, a tutaj czułam się bezpiecznie.

O tej porze roku nie ma praktycznie ruchu wodnego, więc nie ma żadnych przeszkód na drodze takich jak statki czy tramwaje wodne. Ja miałam na drugi dzień zakwasy, bardziej wysportowana część ekipy przeszła ten etap bezboleśnie 🙂

Zima

Przyznam szczerze, że sama obawiałam się zimna, na szczęście bezpodstawnie. Do wioseł przymocowane są rękawice, które zapewniają ochronę przed wiatrem. Ubiera się specjalny fartuch, który sprawia, że do środka kajaka nie wpada ani kropla wody. Ręce oczywiście pracują, na pewno bardziej marznie się podczas klasycznego spaceru. Oczywiście, ja jestem trochę gapą i zamoczyłam sobie rękawy kurtki, ale odczułam to dopiero po wyjściu, warto mieć w aucie drugą w zapasie, na później 🙂

Przewodnik

Z nami płynął Szymon, który na bieżąco opowiadał nam o tym, co widzimy. Szczerze mówiąc, uważam że bez przewodnika taka wyprawa traci większość sensu, bo naprawdę miejsca, które mijacie nabierają innej perspektywy, jak poznacie ich historię. A jak wiadomo, Gdańsk jest ma się czym pochwalić, gwarantuje Wam, że nie będą to nudne opowieści.

AroundGdansk

Firma, z której korzystałyśmy to Around Gdańsk, znane też wcześniej jako Gdańsk z kajaka. Bardzo ich polecam, wszystko jest tam zorganizowane na wysokim poziomie: szkolenie, sprzęt i wiedza. Na stronie macie kilka rodzajów wycieczek, są one również organizowane w językach obcych. Polecam to wszystkim turystom, ale również mieszkańcom, to idealny pomysł na spędzenie czasu w weekend ze znajomymi, a potem można ruszyć na dalsze zwiedzanie lub spędzić czas na imprezie. Ja jeszcze na pewno skorzystam z tej opcji również latem! Inspiracje na spacer możecie znaleźć tutaj.

Oczywiście zapraszam do śledzenia moich podróży na bieżąco na INSTAGRAMIE.

Zachęcam do zakupu mojego ebooka o 52 pomysłach na weekend.