Toruń bez wątpienia jest jednym z najpiękniejszych miast w Polsce. Od 1997 roku figuruje na liście światowego dziedzictwa UNESCO i przyciąga tłumy turystów. Jego położenie sprawia, że w zaledwie dwie, trzy godziny można tu dojechać z takich miast jak Gdańsk, Poznań, Warszawa czy Łódź. To wprost idealne miasto na krótki wypad. Toruń uzyskał prawa miejskie już w XIII wieku. Przez długi okres było to jedno z największych i najbogatszych miast w Polsce. Dzięki udziałowi w hanzeatyckim związku kupieckim, dynamicznie się rozwijało i powstało tam mnóstwo efektownych budowli. Dziś symbolem miasta są zabytki, pierniki i oczywiście Mikołaj Kopernik. Co można zwiedzić w trakcie weekendu?

Starówka

Pomimo powszechnego użycia, nie jest to poprawna nazwa. W Toruniu nie ma „starówki” tylko, a obszar wpisany na listę UNESCO składa się z trzech średniowiecznych jednostek: Stare Miasto, Nowe Miasto oraz zamek krzyżacki, z których każde stanowiło kiedyś niezależną jednostkę. Toruń nie został zniszczony w trakcie I i II wojny światowej, dzięki czemu możemy dziś podziwiać miasto w jego historycznym kształcie i zwiedzać liczne zabytki. Jednym z największych zabytków jest Ratusz Staromiejski, który został wybudowany w XIII wieku. Według legendy wieża symbolizowała rok, cztery wieżyczki narożne – pory roku, 12 wielkich sal – miesiące, a 365 okien – dni roku.  

W latach świetności podejmowano tu królów Polski. Dla Jana Olbrachta wizyta zakończył się tragicznie, zmarł, podobno ze słabości do pięknych mieszkanek Torunia. Sala, w której zakończył żywot nosi nazwę Sali Królewskiej. Spoczywa na Wawelu, ale jego serce jest wmurowane w jedną ze ścian bazyliki św. Jana. Obecnie w środku znajduje się Muzeum Okręgowe w Toruniu. Na górnych poziomach znajduje się wystawa malarska i trochę sztuki współczesnej, nie jestem znawcą w tym temacie, więc ciężko jest mi określić czy mogę ją polecić. Na dole za to znajduje się wystawa archeologiczna, na której znajduje się sporo perełek! Największe wrażenie zrobiła na mnie wystawa prezentującą historię i rzemiosło artystyczne lat 1233–1793. Niesamowite, że tak wiele lat temu ludzie potrafili już robić takie rzeczy i przetrwają one wiele stuleci. Jednak największą atrakcją ratusza jest możliwość wejścia na wieżę, która ma czterdzieści metrów wysokości. Czeka na Was sporo schodów, ale widoki u góry zdecydowanie Wam to wynagrodzą!

Niewidzialny Dom

Placówki tego typu w ostatnim czasie pojawiają się w wielu miastach. Ta w Toruniu podobno jest jedną z najlepszych w kraju. Zwiedzanie odbywa się w całkowitej ciemności, korzysta się tylko z innych zmysłów, niż wzrok. Całość trwa około godziny. Nie będę psuć Wam efektu, więc detale zatrzymam dla siebie, ale było to niezwykłe doświadczenie i polecam każdemu. Pozwala nabrać innej, nowej perspektywy na różne sprawy. Nie jest to wystawa, która nadaje się dla małych dzieci, ale dla nastolatków jak najbardziej.

Muzeum Podróżników im. Tony’ego Halika

Dla mnie obowiązkowy punkt wizyty w Toruniu. Jeśli ktoś nie kojarzy, Tony Halik a właściwie Mieczysław Sędzimir Antoni Halik był jednym z najbardziej znanych polskich podróżników. Pracował jako dziennikarz, operator filmowy, fotograf i był autorem programów telewizyjnych oraz książek. Muzeum znajduje się w zabytkowej kamienicy w sercu miasta, a eksponaty znajdują są aż na trzech piętrach. Oczywiście, zapoznacie się tutaj z historią, dokonaniami i odkryciami Halika. Partnerka Halika, Elżbieta Dzikowska przekazała placówce ponad 800 eksponatów kultur pozaeuropejskich, które zebrała podczas ich wspólnych podróży. Jedna z jego najbardziej znanych wypraw trwała cztery lata. W trakcie drogi z Argentyny na Alaskę przejechał 180 000 kilometrów.

W tamtych czasach było to ogromne wyzwanie, bo większość tamtych terenów była wtedy naprawdę dzika. Tony jako pierwszy udokumentował również starożytną stolice Inków – Vilcabambę. W ofercie są również tematyczne wystawy czasowe, obecnie można podziwiać fotografie z Papui Nowej Gwinei. Byłam punktualnie o 10, na otwarcie. Dzięki temu wszystko zwiedzałam sama. Bardzo polecam, mnie takie miejsca zawsze pchają w stronę realizowania swoich marzeń. Mnóstwo inspiracji na zwiedzanie świata.

Symulacja ataku bombowego

To bardzo nietypowa atrakcja, której nie mogłam się doczekać, bardzo lubię takie historyczno-militarne klimaty. Organizatorzy zaadaptowali autentyczną szczelinę przeciwlotniczą z czasów II Wojny Światowej i dali jej nowe życie. Uczestnicy mogą doświadczyć emocji, jakich przeżywali cywile w trakcie nalotów lotniczych. Pokaz jest pełen efektów specjalnych. Wejście nie jest wskazane dla osób cierpiących na: klaustrofobię, fonofobię, mizofonię, arachnofobię, epilepsję i choroby serca. Miałam ogromnego pecha i w trakcie coś się zacięło, uniemożliwiając odbycie pokazu. Początek był spektakularny, więc polecam Wam w ciemno, a przy okazji następnej wizyty w Toruniu na pewno zrobię drugie podejście do tego miejsca. Bunkier jest czynny sezonowo, szczegóły znajdziecie TU.

Żywe Muzeum Piernika

Klasyk! Toruń z pewnością kojarzy się z tym charakterystycznym wypiekiem, od kilku lat furorę robi również żywe muzeum o tej tematyce. W zasadzie jest to miejsce, które kojarzyło mi się bardziej jako rodzinna atrakcja, ale zdecydowaną większość na pokazie stanowili dorośli i widać było, że się dobrze bawią. Pokaz trwa około godziny. Animatorzy w strojach z epoki w skrócie przedstawiają historię miasta, opowiadają mnóstwo ciekawostek na temat realiów życia w mieście kilka wieków temu. Sama dowiedziałam się paru rzeczy na temat kulinariów i gigantycznej wartości przypraw. Po opowieściach przyszedł czas na robotę, a więc tradycyjne robienie ciasta piernikowego. Każdy robi swój piernik, który zabiera na pamiątkę do domu. Jako miłośniczka korzennych smaków zakupiłam również kilka rzeczy do domu, takich jak syrop piernikowy do kawy/piwa i przyprawy.

Ruiny Zamku

Ruiny zamku krzyżackiego w Toruniu są pozostałościami po pierwszej i jednocześnie najstarszej warowni krzyżackiej na terenie Ziemi Chełmińskiej.  Zamek został zdobyty w lutym 1454 r. przez mieszczan Starego Miasta Torunia, a wkrótce potem rozebrany, aby uniezależnić się od przyszłej władzy zwierzchniej. Przez lata tkwił w zapomnieniu, aż w 1966 roku został odgruzowany, zakonserwowany i udostępniony turystom. Wieczorem wygląda to bardzo klimatycznie, polecam na spacer we dwoje.

Krzywa wieża

Wieża została wybudowana w drugiej połowie XIII wieku i pełniła funkcję baszty obronnej. Podobno zaczęła się pochylać już kilkadziesiąt lat później. Istnieje kilka legend na temat jej krzywizny, prawda jest jednak taka, że została zbudowana w pośpiechu i na niezbyt sprzyjającym gruncie, przez co się obsunęła. Obecnie jej odchylenie od poziomu to aż 147cm!

Spacer

W Toruniu podoba mi się to, że większość atrakcji skupiona jest na małym obszarze. Wychodząc na spacer, wszędzie trafimy na atrakcje, dobre knajpy i liczne ciekawostki. W miejscach naszpikowanych historią warto skorzystać z usług przewodnika. Nas oprowadzała przemiła dziewczyna, która potrafiła opowiedzieć historię praktycznie każdej mijanej kamienicy. Z pewnością mogę polecić, korzystaliśmy z usług tego biura, wzięliśmy opcję godzinnego spaceru. Czego udało mi się dowiedzieć? Obejrzałam najstarsze w Europie gotyckie mury, wiedzieliście że ich wnętrze wypełnia m.in. padlina?

Uroczy osioł kojarzony chyba przez wszystkich turystów służył do karania niesfornych żołnierzy. Delikwentów sadzano na ośle, obciążano kostki, jego ostry grzbiet wbijał się we wrażliwe części ciała. Przechodzący nieopodal ludzie mogli na niego pluć i go obrzucać go wyzwiskami, oprócz fizycznego cierpienia był to również wielki wstyd.

Idąc jedną z niegdyś najbardziej reprezentatywnych ulic Torunia, Żeglarską, można natknąć się na tajemnicze znaki. W okresie nowożytnym ulica stanowiła część Via Regia, czyli „Drogi Królewskiej”, którą do miasta wjeżdżali królowie Polski. Była to jedna z pierwszych ulic w mieście, mieszkali tu bogaci kupcy. Proste znaki, używane przez nich do znakowania swoich towarów można porównać do współczesnych logotypów. Musiały być łatwe, żeby każdy umiał je wykonać. To właśnie ich ciąg możecie podziwiać na chodniku.

Malowidła znajdujące się w niepozornych miejscach to na pewno zaskakujący element. Dzięki temu, że miasto przetrwało tyle lat bez większych zniszczeń, uchowały się rysunki, które pochodzą nawet z XIV wieku! Jedno z nich znajdziecie w restauracji Pierogarnia Stary Toruń! Wiem, że bardzo popularne są również malowidła znajdujące się w biedronce, ale obiekt jest w remoncie i do końca roku nie ma możliwości oglądania.

Gdzie zjeść?

Toruń kojarzy mi się z mnóstwem klimatycznych restauracji. Każde miejsce, w którym byłam przypadło mi do gustu, a miasto zwiedzałam z wszechobecną piernikową kawą w ręku! Żałuje, że nie zdążyłam większej ilości lokali, po kolejnej wizycie na pewno zrobię update! Tymczasem polecam:

Patio the food garden było pierwszą miejscówką, do której udałam się na kolację. Nie ukrywam, ze do wyboru przyczyniły się fotki ogródka, który mnie urzekł, nawet nie sprawdzałam recenzji. Wystrój to prawdziwa perełka, patio otoczone jest murami wysokimi na kilkanaście metrów, do tego mnóstwo roślin i klimatyczna muzyka. Spodziewałam się wygórowanych cen, byłam bardzo miło zaskoczona. Wszystkie dane mi smakowały, na pewno będę wracać w to miejsce!

Szeroka 9 to restauracja z najwyższej półki w każdym aspekcie – jakości potraw, wystroju i obsługi. Każde danie wygląda jak małe arcydzieło. Pierwszy raz jadłam tatr, który podany był z ciekłym azotem, koniecznie spróbujcie! Idealne miejsce na wykwintną kolację we dwoje.

Monka to restauracja, która znajduje się we wnętrzu zabytkowego spichlerza z XVIII wieku. Zwróćcie uwagę na opaski okienne, których kształt przypomina worki z mąką. Lubię, jak ludzie decydują się na inwestycje w miejsca z historią, które zyskują dzięki temu nowe życie. Oryginalne menu Monki opiera się na bazie ziaren: mąki i kasz. Zjecie tu również wyśmienitą gęsinę i rzadko spotykane obecnie specjały takie jak konfitowane ozory czy zupę ogonową. Z pewnością odnajdą się tutaj miłośnicy nieszablonowych połączeń, jest również szeroki wybór win.

Chleb i Wino było miejscem mojego noclegu, korzystałam z opcji śniadań na miejscu. Jak dla mnie były 10/10! Do wyboru jest kilka zestawów, ja postawiłam na wytrawne gofry. Obiadów nie miałam okazji jeść, ale sądząc po obłożeniu, jest więcej niż dobrze.

Stara Pierogarnia to znane chyba wszystkim kultowe piecuchy, co prawda słyszałam opinie, że nie są już tak dobre jak kiedyś. Dla mnie poziom jest taki sam, jest to miejsce które zawsze odwiedzam z sentymentu.

Piekarnię Sarzyński, możecie kojarzyć z Kazimierza Dolnego, gdzie wypiekane są w niej kultowe drożdżowe koguty. Widząc to nazwisko na sklepie z piernikami, przez chwilę zastanawiałam się, czy taki zbieg okoliczności jest możliwy. Intuicja mnie nie myliła, Iga Sarzyńska, założycielką „Wzrusza Toruń” pochodzi z rodziny Sarzyńskich z Kazimierza. Zrobiłam tam małe zakupy, a na instastory dostałam mnóstwo pozytywnych opinii na temat tego miejsca. W sklepie znajdziecie pierniki w pięknych kształtach i wzorach, kolorowe czekolady i liczne korzenne wypieki. Ja zdecydowałam się na kupno tych klasycznych, mają bardzo intensywny, prawdziwie pierny smak. Obowiązkowe miejsce, jeśli chcecie kupić komuś takie przysmaki w prezencie!

Nocleg

Spałam w apartamentach Chleb i Wino, które znajdują się nad restauracją o tej samej nazwie, przy samym ratuszu. Dla mnie rewelacja, bo lubię miejsca z klimatem. Wysokie sufity, cegły na ścianach, piękny widok i dobre śniadania. Jedyne o co można się przyczepić to lekki hałas z zewnątrz, ale ja akurat jestem przyzwyczajona i nawet lubię dźwięki miasta. Jeśli szukacie czegoś innego, to i tak postawcie na podobną lokalizację. Każde miejsce, jakie opisałam w tekście znajdowało się maksymalnie 10 minut spacerem od tego miejsca. Oczywiście, przez cały wyjazd nie korzystałam z auta ani żadnej komunikacji.

Komu polecam?

Toruń to miasto uniwersalne. Łatwy dojazd, zjawiskowe centrum, mnóstwo restauracji, atrakcji i przyjemne ceny. Ja zrealizowałam swój wyjazd bardziej pod kątem wyjazdu we dwoje. Oczywiście, jeśli planujecie wyjazd z dzieciakami, to wystarczy dorzucić do swojego planu takie atrakcje jak planetarium, dom legend czy piernikowe miasteczko żeby i one mogły dopisać Toruń, do listy ulubionych miejsc. Zdecydowanie jest to jedno z moich ulubionych miast w kraju. Jestem przekonana, że spodoba się tutaj każdemu.

Oczywiście zapraszam na mój instagram, gdzie możecie śledzić na bieżąco moje podróże!