Oliwa to zdecydowanie moja ulubiona dzielnica Gdańska. Zawsze polecam ją wszystkim, którzy chcą lepiej poznać miasto. Dzielnica wzmiankowana w kronikach już w XII wieku, jej historia to temat na osobną książkę. Najpierw była to wieś opactwa cystersów, którzy bardzo o nią dbali. To właśnie im zawdzięczamy jej rozkwit i wiele bezcennych zabytków. Z czasem przez pewien okres była nawet osobnym miastem, a od 1926 roku jest już dzielnicą Gdańską. Co sprawia, że jest taka magiczna? Pierwszym atutem jest fenomenalna lokalizacja, na styku granic Gdańska i Sopotu. Dzięki starej zabudowie jest kameralna atmosfera, bez nowych, szpecących okolicę osiedli. Za pomocą komunikacji miejskiej w ciągu kilkunastu minut można dojechać do centrum, na plażę czy do Sopotu. Oczywiście, kluczem jest ciekawa historia i przyroda. Trasa spaceru z pewnością zadowoli każdego, ja wracam tutaj regularnie od wielu, wielu lat.

Zielone doliny

Aż trudno uwierzyć, że w środku miasta można znaleźć tak piękne tereny, ale Oliwa słynie z pięknych dolin idealnych na wyprawy piesze i rowerowe. Główną i najbardziej popularną z nich jest Dolina Radości, tłumnie odwiedzana przez gdańszczan. Leży na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, a konkretnie nad Potokiem Oliwskim. Rzeka płynie przez teren Parku Oliwskiego, dzielnicę Żabianka a finalnie uchodzi do Morza Bałtyckiego w Jelitkowie. Ten fragment plaży to doskonała opcja dla rodzin, z powodu małej głębokości i wysokiej temperaturze wody chętnie przebywają tam dzieci, a brzeg pełen jest zamków i innych budowli z piasku. Ten niepozorny potok miał kluczowy wpływ na rozwój Oliwy, bo to właśnie na jego linii wybudowano ponad 20 młynów oraz kilka kuźni. W tamtych czasach wystarczyło to, żeby miejsce zyskało ważne znaczenie gospodarcze.

Jak zaplanować dzień?

Na spacer możecie wybrać samą Dolinę Radości, która na pierwszy raz w zupełności wystarczy, ale ja jako stały bywalec miałam ochotę na dłuższą wędrówkę i połączyłam różne Oliwskie Doliny, ostrzegam jednak, że całość może dać lekko w kość, jak nie dysponujecie dużą ilością czasu, warto rozłożyć to na osobne spacery.  Osobiście lubię tutaj wpaść na rodzinny piknik. Rozpoczęłam od Doliny Ewy, w której jest rezerwat przyrody źródliska, a następnie wracałam drogą marnych mostów, która brzmi tajemniczo, a w rzeczywistości przypomina górską polanę. Po trzygodzinnej trasie ruszyłam do słynnej Doliny Radości, do której prowadzi Dolina Schwabego. Krajobraz zmienia się bardzo dynamicznie, a każdy fragment trasy jest inny.

Już ponad koniec XIX wieku to miejsce cieszyło nie popularnością wśród spacerowiczów, funkcjonowały tutaj pensjonaty oraz restauracja. Niestety, większość z nich nie przetrwała. Po wyjściu z lasu warto zafundować sobie spacer po brukowanych ulicach takich jak Podhalańska, Liczmańskiego, Słoneczka, Świerkowa czy Leśna. Na niektórych do dziś można zobaczyć ślady po kulach. W 1932 na jednym ze wzgórz wybudowano skocznię narciarską. Niestety obecnie pozostały po niej jedynie pamiątkowe obeliski, ale wprawnym okiem łatwo dostrzec, gdzie się znajdowała. Wrażenie robią liczne głazy narzutowe, wokół których krąży wiele legend.

Kużnia i okolice Stawu Młyńskiego

Rozwój technologiczny sprawił, że wiele obiektów przestało funkcjonować, popadając w ruinę. Na szczęście, kilka z nich przetrwało. Najbardziej znanym z nich jest Kuźnia Wodna, która funkcjonowała już w XVI wieku, a została zamknięta dopiero w 1947 roku. Dziś jest to obiekt muzealny, można w nim oglądać trzy koła wodne, dwa masywne wały dębowe, młoty, piec grzewczy i wielkie nożyce do cięcia żelaza. Placówka jest otwarta dla zwiedzających od 28 czerwca. Przechodząc obok, nie można nie zwrócić uwagi na zabytkową zabudową m.in. Dwór Schwabego czy Dwór Ernsttal. Warto przejść się nad zrewitalizowany Staw Młyński.

Jeśli wybieracie się na spacer z dziećmi, zarezerwujcie sobie na to więcej czasu. Jest tutaj plac zabaw, plenerowa siłownia a na środku stawu znajduje się wyspa, zamieszkiwana przez kaczki oraz łabędzie. Uwagę przykuwa piękna Altana Westchnień, która jest instalacją artystyczną autorstwa Patrycji Orzechowskiej. Jest to miejsce wyjątkowo bliskie mojemu sercu, bo w 2015 roku brałam tam plenerowy ślub. Dziś to miejsce cieszy się popularnością wśród fotografów. Jak już okrążycie staw, wystarczy przejść przez ulice, by znaleźć się u stóp popularnego Pachołka.

Wzgórze Pachołek

To ponad stumetrowe wzniesienie, które góruje nad okolicą. Przez lata nosił różne nazwy, ale od zawsze cieszył się popularnością. Najpierw był własnością zakonników, a następnie w XVIII wiek urządzono tu ogólnodostępne ogrody, wytyczono alejki i posadzono drzewa. W późniejszych latach był tu punkt widokowy i piękna murowana wieża widokowa, którą można podziwiać na dawnych zdjęciach i pocztówkach. Niestety, z militarnego punktu widzenia był to doskonały punkt obserwacyjny, z tego powodu została wysadzona pod koniec II wojny światowej. Oliwę zamieszkała w większości ludność napływowa, ale pamięć o wieży przetrwała. W 1975 stanęła tam stalowa wieża, która świetnie spełnia swoje zadanie. Rozpościera się panoramiczny widok na całą okolicę i Zatokę Gdańską, a przy dobrej pogodzie widać Półwysep Helski. Można do niej dojść z kilku stron, główna droga prowadzi przez nowe i oświetlone schody, dzięki czemu można tam iść na zachód słońca i wracać po zmroku. Dosłownie 5 minut dalej, na sąsiednim wzgórzu Kościuszki znajduje się pomnik bitwy pod Oliwą, który róże jest świetnym punktem widokowym. Warto usiąść na murku i obserwować statki pływające po zatoce.

Jak po takiej wyprawie ktoś ma jeszcze siły, może zejść ze wzgórza i odwiedzić kościół św. Jakuba, fenomenalną katedrę oliwską oraz Park Oliwski ze słynnym Pałacem Opatów. Oprócz pięknej roślinności znajduje się tam mnóstwo pomników, instalacji artystycznych oraz palmiarnia, która aktualnie jest w trakcie renowacji. Warto zajrzeć do groty szeptów i osobiście sprawdzić, jak działa.

Gdzie zjeść i spać w Oliwie?

Dom Oliwski to nowoczesny obiekt, który sprostał wyzwaniu i wpasował się architektonicznie w tę niezwykłą część miasta. Do dyspozycji gości jest 21 pokoi, istnieje możliwość zorganizowania konferencji, a najmłodsi spędzą czas na dwóch placach zabaw. Niewątpliwie wielkim atutem jest lokalizacja, spacerem w ciągu maksymalnie kilkunastu minut można dojść do kilku Dolin Oliwskich, Wzgórza Pachołek, Ogrodu Zoologicznego oraz Parku Oliwskiego.

To odwieczne pytanie zadawane nie tylko przez turystów, którzy odwiedzają Gdańsk. Po takim spacerze zdecydowanie należy się sycący posiłek. Dla odwiedzających Oliwskie Doliny świetną opcją będzie ekskluzywna restauracja Fischgarten. W menu królują ryby takie jak halibut, dorsz i sandacz. W sezonie letnim podawane są również w znakomitej, grillowanej wersji, co jest miłą odmianą od ciężkich smażonych dań z nadmorskich knajpek. Oczywiście, dostępne są też tradycyjne polskie potrawy, a karta zmienia się sezonowo. Restauracja robi wrażenie o każdej porze roku, bo oprócz pięknego ogrodu, znajdują się tutaj aż dwie oranżerie, dzięki którym można się zrelaksować w trakcie posiłku.

Jak już skończycie dzień pełen wrażeń, polecam odwiedzić nowszą część Oliwy, a konkretnie jeden z najlepszych koktajlbarów w Polsce, wielokrotnie nagradzanany przez krytyków 'Eliksir”. W lokalu jest 15 metrowy bar, a przy nim do wyboru jest ponad 300 alkoholi. Takie dodatki jak tonic czy napoje energetyczne pochodzą z własnej produkcji, co zdecydowanie przekłada się na finalny efekt smakowy drinków. Barmani z pewnością sprostają nawet najbardziej wygórowanym wymaganiom, bo pracują tutaj sami eksperci. Autorskie drinki w karcie są doskonale opisane, ja postawiłam na odświeżający tomatogroni – to unikatowa mieszanka ginu, campari infuzowanego wodą pomidorową, lilletu i selera, było naprawdę wyborne. Jeśli nie możecie się zdecydować, weźcie menu degustacyjne. Jak chcecie poeksperymentować z dobrymi smakami, lepiej nie traficie.

Doliny Oliwskie to unikatowe miejsce na mapie Gdańska. Schodząc z leśnych szlaków, wejdziecie na brukowane ulice pełne klimatycznych kamienic, pozwalające poczuć ducha dawnych lat, kiedy był to . Przechadzając się tędy, mam wrażenie, że każde mury kryją za sobą jakąś wyjątkową historię. Za każdym razem znajduje tam coś nowego. Nocując tutaj, możecie odetchnąć od zgiełku miasta, a równocześnie mieć wszystkie atrakcje na wyciągnięcie ręki. Gwarantuje, że wrócicie oczarowani.

Artykuł powstał we współpracy z Pomorską Regionalną Organizacją Turystyczną