Kopalnia uranu w Kletnie to obowiązkowy punkt do odwiedzania na Dolnym Śląsku. Przez wiele lat takie miejsce były niedostępne dla turystów, bo wydobycie uranu było objęte ścisłą tajemnicą. Sama historia górnictwa w Kletnie jest bardzo długa, bo pierwsze wydobycia miały tu miejsce już 600 lat temu. Wydobywano m.in. surowce do wytopu żelaza, srebra i miedzi. W 1948 ruszyło wydobycie rud uranu. 

Historia

Kopalnia Uranu w Kletnie była tajnym projektem ZSRR. W latach 1948-1953 wydobywano tutaj uran, który transportowany był do Moskwy, w celu badań nad bronią atomową. W sumie wydrążono tutaj aż 37km tuneli, było to aż 10 poziomów a różnica . Górnicy w większości nie wiedzieli co wydobywają i z jakim ryzykiem wiąże się praca w kopalni. Dużą część pracowników stanowili robotnicy przymusowi m.in. więźniowie polityczni. Warunki pracy były tragiczne – nie było nawet elektrycznego oświetlenia, a o podstawowych zasadach bezpieczeństwa nie było mowy. Z powodu braku świadomości na temat wydobywanego materiału, wiele osób było narażonych na negatywne skutki promieniowania, a z powodu braku masek wiele osób zachorowało na pylicę. Po 5 latach kopalnia stała się nieopłacalna i pojęto decyzję o jej zamknięciu. W październiku 1953 odstrzelono ostatnie wejścia do podziemnych korytarzy. Pięcioletni urobek kopalni wyniósł 3100 ton, z czego otrzymano 120kg militarnego uranu. Pozornie może wydawać się, że to mało, ale bomba zrzucona na Hiroszimę miała 64kg. Rosjanie nie prowadzili statystyk, ale według szacunków IPN życie w wyniku promieniowania, chorób i wypadków straciło aż 3500 osób.

Zwiedzanie

Dziś to fenomenalna trasa turystyczna, pełna ciekawostek historycznych oraz geologicznych. Kopalnia znajduje się w malowniczej okolicy, w jednym z leśnych wzgórz. Gdyby nie oznaczenia, nie pomyślałabym, że znajduje się tam prawdziwy podziemny labirynt. Pierwsza i pewnie najważniejsza informacja – oczywiście zwiedzanie jest całkowicie bezpieczne, nie grozi Wam promieniowanie. Pracują tam prawdziwi pasjonaci, co przekłada się na jakość oprowadzania. Wszystko przedstawione jest w ciekawy sposób, można zobaczyć w jakich warunkach pracowali górnicy, na ekspozycji jest sprzęt, plany kopalni, mały kawałek rudy uranu, kolekcja uranowego szkła, a mi udało się nawet dojrzeć kilka śpiących nietoperzy. Trasa zapadła mi w pamięć również ze względu na różnorodne i kolorowe minerały, nigdy wcześniej nie miałam okazji oglądać czegoś takiego. W grupie z którą zwiedzałam była również rodzina z małymi dziećmi, które również były zaciekawione, więc zdecydowanie polecam na rodzinny wypad. Trasa podstawowa zajmuje niecałą godzinę. Pamiętajcie, ze w środku panuje stała temperatura około 7 stopni.

Do wyboru jest również trasa nocna oraz ekstremalna. Jak tylko będę ponownie w okolicy to mam w planie wybrać się na tę drugą, bo zimą nie miałam możliwości. Pokonuje się wtedy trasę sztolniami sprzed kilku wieków, a przejścia zajmuje kilka godzin. Nie mogę się doczekać.

Bilety można kupić online, koszt normalnego to 28zł, a ulgowego 22zł. Parking jest bezpłatny.

Oczywiście, zapraszam do bieżącego śledzenia moich podróży na INSTAGRAMIE.

Pozostałe atrakcje w okolicy, znajdziecie TUTAJ.