Kolorowe Jeziorka kojarzą się przede wszystkim z Dolnym Śląskiem, gdzie są jedną z największych atrakcji w regionie. W Polsce jest kilka tego typu zbiorników, są to obiekty po kopalniane i to właśnie skład chemiczny podłoża odpowiada za ich niesamowity kolor. Jadąc na Górny Śląsk, nie mogłam się oprzeć i zawitałam do opuszczonej kopalni Bibiela.

Historia

Kopalnie rud żelaza uruchomiono w 1889 roku. Była to na tamte czasy jedna z 4 najbardziej wydajnych kopal w Europie.  Wydobywano tam przez 28 lat rudy żelaza i kruszcu. Kopalnia była od czasu do czasu lekko zalewana, ale sztolnie i 8 pomp parowych dawało radę z odwadnianiem terenu. Kopalnia była w środku lasu, wybudowano więc kolej wąskotorową, którą transportowano urobek do stacji kolejowej w Miasteczku Śląskim. Były tam 4 szyby i aż 700 pracowników.

Zalanie

17 czerwca 1917 roku przed południem natrafiono w jednej ze sztolni na duży napływ wody. Siła żywiołu była tak ogromna, że wyrywała ściany i stropy. Co minutę do kopalni przedostawało się ponad 38 m³ wody. W ciągu 2 godzin cała kopalnia została zalana i wraz z nią wszystkie maszyny. Szczęśliwie, wszyscy górnicy zdołali się uratować. Niestety, nigdy nie udało im się wrócić do dawnego miejsca pracy.

Obecnie

Pomimo prób, kopalni nie udało się nigdy osuszyć. Na miejscu pozostały resztki zabudowań oraz kolorowe jeziorka nazywane Pasiekami. Miejsce jest dosyć dzikie i całkowicie niekomercyjne. Fajna opcja, na rowerową wycieczkę albo dłuższy spacer.

Inne atrakcje w województwie śląskim znajdziecie TUTAJ.

Zapraszam do bieżącego śledzenia moich podróży na INSTAGRAMIE.