Głuchołazy wcześniej nie kojarzyły mi się z niczym konkretnym, oprócz nietypowej, dziwnie brzmiącej nazwy. Okazało się jednak, że są tam dwie rzeczy, do których mam słabość: góry i złoto! Głuchołazy znajdują się na styku Gór Opawskich, tuż przy granicy z Czechami. Przez miasto przepływa rzeka Biała Głuchołaska, ze względu na jej kręty brzeg nazywana była Kozią Szyją i dokładnie tak kiedyś nazywano Głuchołazy.

fot. glucholazy.pl

Nazwa

Miasto mogło mieć niezwykle nośną i piękną nazwę – Złoty Zakątek. Skąd więc wzięła się nazwa Głuchołazy? Została utworzona po wojnie, od używanego wcześniej czeskiego określenia hluche lazne, co oznacza puste uzdrowisko. Podobno zazdrośni o dynamiczny rozwój uzdrowiska Czesi, nazywali je miastem pustych łaźni. Po wojnie ktoś przetłumaczył tę nazwę i tak już zostało. Niestety, Głuchołazy faktycznie zmieniły się w puste łaźnie, bo miasto straciło status uzdrowiska.

Historia

W XIII wieku w rejonie Głuchołaz odkryto złoża złota. Szybko powstały tam kopalnie, trzeba było zabezpieczyć granice biskupstwa, które graniczyło z królestwem Czech, więc założone zostało warowne miasto Głuchołazy. W 1225 miasto zostało lokowane na prawie flamandzkim. Kościół św. Wawrzyńca po raz pierwszy wzmiankowany był już w 1285 roku. Historia Głuchołaz jest bardzo zawiła, jego położenie nie sprzyjało mieszkańcom. W XV wieku miasto zostało całkowicie spalone przez Husytów, pogrążone w chaosie przechodziło z rąk od rąk, a w kolejnych wiekach było nawiedzane przez wielkie powodzie. 

Złoto

Gorączka Złota trwała tutaj około dwustu lat. Między XIV a XV wiekiem zaprzestano wydobycia złota. Oczywiście stały za tym względy czysto ekonomiczne,  amerykański kruszec transportowany do Europy na statkach był po prostu tańszy. Rozwijało się natomiast wydobycie rud żelaza i hutnictwo. Największy samorodek złota Gór Opawskich, który ważył aż 1,78 kg i znaleziono w trakcie drążenia w XVI w. chodnika odwadniającego kopalnie Głuchołaz i Zlatých Hor. Wyrobisko to nazwano Sztolnią Trzech Króli. Wejście do niej znajdowało się w Głuchołazach. Trasa ma ponad 5km i kończy się w Zlatých Horach. Zalano ją w 1609, ale jej podziemne korytarze biegną podobno wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 411.

Czy dziś możemy zobaczyć pamiątki z tamtych czasów? Oczywiście! Okazało się, że jest ich mnóstwo, tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać. Warto pobrać przewodnik z punktu informacji turystycznej i ruszyć na spacer trasą o wymownej nazwie: „Szlak Złotych Górników”.  W skład zachowanych śladów eksploatacji złota wchodzą: szyby, działki górnicze, hałdy nadkładu i przepłukanego urobku, relikty płuczek oraz sztolnie górnicze. Podobno pod na terenie miasta wciąż jest kilka ton złota, rozglądajcie się uważanie, bo może Wam się poszczęści 🙂

Kościół św. Wawrzyńca

Jest najstarszym kościołem w tej miejscowości. Pierwsza świątynia została prawdopodobnie postawiona przez pierwszych osadników około 1250 roku. Na jej ruinach stoi od 1729 roku kościół w stylu barokowym. Charakterystycznym elementem poprzedniej budowli, oprócz grubych murów jest przepiękny portal, czyli ozdobne architektoniczne obramienie drzwi wejściowych.

Niedaleko kościoła można obejrzeć pozostałości murów miejskich, które pełniły funkcje obronne dla wójtostwa. Jeszcze kilka lat temu był tutaj parking, ale dzięki renowacji udało się zmienić wygląd tego miejsca. W trakcie remontu odkryto m.in. zabytkową studnię. We wnętrzach budynku otaczającego dziedziniec zachował się rozkład pomieszczeń, niestety obecnie są tam prywatne mieszkania i oczywiście nie ma możliwości ich zwiedzania.

Rynek to oprócz portalu, najstarszy zabytek Głuchołazów. Możemy tutaj podziwiać urbanistyczny układ z XIII wieku. Budynki wciąż posiadają oryginalną numeracje. Z dawnego ratusza pozostała tylko wieża widokowa, ciekawostką jest że dbają o nią mieszkańcy. A co stało się z ratuszem? W 1834 szewc mieszkający w kamienicy numer 10 wyszedł opijać swój sukces. Troskliwa żona zostawiła mu zapalony kaganek, żeby trafił do domu. Szewc dotarł, niestety przechodząc przez próg, zahaczył o naczynie i wywołał katastrofalny w skutkach pożar, który trawił miasto przez dwa dni. W XIV wieku wybudowano tutaj wieże, jedna z nich przetrwała do dziś. Miasto świetnie ją zagospodarowało, w środku znajduje się Centrum Informacji Turystycznej oraz taras widokowy.

Wydarzenia

Głochołazy słyną z różnych wydarzeń, na które przyjeżdża tylu turystów, że miejsca noclegowe wykupione są na wiele tygodni przed wydarzeniem. Najpopularniejszym z nich jest  Festiwal Piosenki Turystycznej KROPKA.

To niepozorne miasteczko to z pewnością świetna baza wypadowa na zwiedzanie regionu. Ze względu na bliskość granicy, warto odwiedzić również do naszych sąsiadów. Miałam przyjemność nocować w hotelu Aspen, który znajduje się kilkaset metrów od granicy z Czechami. Oczywiście, to z niego pochodzi zdjęcie tytułowe, myślę, że jest to najlepsza rekomendacja.

Wizyta była zorganizowana w ramach projektu Dziedzictwo Kulturowe i Przyrodnicze dla rozwoju pogranicza polsko-czeskiego “Wspólne Dziedzictwo” przez Opolską Regionalną Organizację Turystyczną.

Inne atrakcje w województwie opolskim znajdziecie TUTAJ.

Oczywiście, zapraszam do bieżącego śledzenia moich podróży na INSTAGRAMIE.