Kazimierz Dolny to oczywiście wizytówka województwa lubelskiego. Od wielu lat przyciąga artystyczną bohemę i zachwyca turystów. Klimatyczne miasteczko położone na pięknych wzgórzach dorobiło się swojej pozycji dzięki Wiśle. Wiele wieków temu, była to bardzo ważna gospodarczo rzeka, którą spławiano towary do Gdańska, skąd następnie trafiały do Europy Zachodniej. Miejscowości położone wzdłuż jej biegu szybko bogaciły się na handlu. 

HISTORIA

Od końca XII wieku trwał intensywny rozwój miasta. Z tego okresu pochodzi Baszta Obronna, na którą możecie wejść i podziwiać wspaniałe widoki. Do dziś przetrwały tutaj spichlerze, z których transportowano do Gdańska setki ton zboża. W XIV wieku miasto otrzymało prawa miejskie, sprowadziła się tutaj również ludność żydowska, która miała ogromny udział w budowaniu Kazimierza Dolnego. Kazimierski Rynek, będący główną częścią miasta otoczony jest pięknymi, zabytkowymi kamienicami braci Przybyłów. 

Mają bardzo bogatą płaskorzeźbioną dekorację elewacji oraz wspaniale rozbudowane i bogate attyki, które uważane są za dzieła sztuki. Kamienice mają renesansowe podcienia. Rynek jest świetną bazą wypadową, bo po krótkim spacerze dociera się do ruin zamku.

Zamek

Niestety, po zniszczeniu w potopie szwedzkim zamek postawiony przez Kazimierza Wielkiego już nigdy nie odzyskał swojej świetności. Samo jego zwiedzania jest dość krótkie, ale na pewno warto zostać dłużej na tarasie widokowym i podziwiać widok na miasteczko oraz Wisłę.

Ściana Płaczu

II wojna światowa bardzo doświadczyła mieszkańców Kazimierza. Połowę miasta stanowiła ludność żydowska, która została całkowicie wysiedlona z miasta, a większość została zamordowana. W 1942 roku Niemcy z płyt nagrobnych zabranych z żydowskiego cmentarza zrobili sobie chodnik do siedziby Gestapo. Z odzyskanych macew na cmentarzu zbudowano pomnik wzorowany na jerozolimskiej ścianie płaczu. Zgodnie z tradycją, po lewej stronie pęknięcia umieszczono nagrobki kobiet, a po prawej nagrobki mężczyzn. 

Wąwóz Korzeniowy Dół

Kazimierz Dolny to również ogromne lessowe wąwozy, które oplatają całe miasto. Panuje w nich specyficzny wilgotny mikroklimat, nawet w upalne dni, co daje wytchnienie spacerowiczom. Najpopularniejszym wąwozem jest Korzeniowy Dół. Słynie z wystających ze skarp korzeni. Bajkowa sceneria sprawia, że turyści są tutaj przez cały rok. Regularnie odbywa są tutaj tzw. nocne zwiedzania, w trakcie którego wąwóz pokonuje się z pochodniami. Niestety, w terminie w którym ja byłam nie było takiej możliwości, a z pewnością dodaje to klimatu. Do wąwozu można dość spacerem w pół godzinki z centrum miasta lub podjechać meleksem. Wąwóz ma zaledwie 700 metrów, każdy pokona go bez problemu. 

Kazimierz Dolny

Kazimierskie Muzeum Klocków

Atrakcja, którą odkryliśmy w sumie przypadkiem miała być ciekawostką dla dzieci. Nieoczekiwania była to dla mnie wspaniała podróż sentymentalna do czasów mojego dzieciństwa. Znajduje się tam ogromna część zestawów, którymi kiedyś się bawiłam, zarówno z duplo jak i lego. Jestem pewna, że i traficie tam coś z Waszych lat, kolekcja jest ogromna. Jest tam również ogromna makieta Kazimierza Dolnego.

Gdzie zjeść?

Knajpa Artystyczna została nam polecana przez kogoś z lokalnych mieszkańców jako tanie i swojskie jedzenie. Jest blisko centrum, znajduje się we wnętrzu stylowej kamienicy. Idealne na rodzinny obiad. To właśnie w podziemiach restauracji znajduje się muzeum klocków.

Piekarnia Sarzyński została mi polecona przez czytelników, jako miejsce na śniadanie oraz zakup kultowych kogutów. Jest to rodzinne przedsiębiorstwo z ponad stuletnią tradycją. W środku panował spoty ruch, do wyboru było kilka rodzajów śniadań – testowaliśmy większość i każdy nam smakował. Drożdżowe koguty wyplatane są ręcznie, a według legendy zaczęto je wypiekać w dniu, w którym diabeł wyprowadził się z okolic Kazimierza, po nieudanym polowaniu na koguta. Z pewnością jest to jeden z symboli miasta, dzieci bardzo dobrze je wspominają.

Oczywiście zapraszam do bieżącego śledzenia moich podróży na INSTAGRAMIE!

Inne atrakcje w okolicy znajdziecie TUTAJ.